15 letnia Narcyza siedziała w swoim pokoju na łużku. Z oka widziała zakazany las. Była na piątym roku jej chłopak na 6. Do jej pokoju nagle wszedł dobrze jej znany blondyn.
-Hej Narcyzo.
-Hej.
-Co robisz?
-A nic, tak o leżę i myślę.
Lucjusz momentalnie znalazł się koło niej, złapał ją za rękę przyciągną do siebie i czule pocałował.
***
Lucjusz znalazł się w dziwnej komnacie. Była tam płaska miska z czarną wodą obok fiolka z dziwną świecącą substancjom. Lucjusz wziął ją do ręki i wlał to do czarnej wody zanurzył w niej głowę i...
-Lucjusz!!! Wstawaj!!! Natychmiast!!!
Krzyknęła Narcyza nad głową chłopaka.
-Narcyza!!! Gdzie ta komnata?
-Jaka komnata?
-No ta w ... nie ważne przyśniło mi się.
-Ok choć spuzniliśmy się na lekcje.
-Już idę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz